Musimy zawsze pamiętać, że dzieło sztuki jest nieodmiennie kreacją nowego świata, a zatem przede wszystkim należy przyjrzeć się temu światu tak uważnie, jak to tylko możliwe,
podchodząc do niego jako do całkiem nowej jakości, nie mającej żadnego oczywistego związku ze światami, które już znamy. Dopiero wtedy i tylko wtedy, kiedy przyjrzymy się
dokładnie temu nowemu światu, możemy przystąpić do badania jego związków z innymi światami i z innymi dziedzinami wiedzy.
We should always remember that the work of art is invariably the creation of a new world, so that the first thing we should do is to study that new world as closely as possible, approaching it as something brand new, having no obvious connection with the worlds we already know. Only after we’ve studied this new world closely, then, and only then may we examine its links with different worlds, other branches of knowledge.














Bardzo upraszczając: kto gniewa się na sztukę głupią, nihilistyczną, nudną, wtórną czy przypadkową – powinien odetchnąć z ulgą, ponieważ nic nie wskazuje na rewolucję. Chyba że przyjdzie nam przywdziać czador i problem wszelkich klasyfikacji i rozróżnień rozwiąże się sam. Korzystając jednak z historycznej wolności, zaglądam od jednego lustra świata do drugiego. I wiele odbić, jakie czasem dostrzegam, na długo mnie nie opuszcza. Tak jest na przykład z fotografiami Andreasa Gurskiego, w których znajduję trafny komentarz do swojej obecności na tym dziwnym świecie. To, co przykuwa wzrok i niepokoi, to obraz mas. Tajga uniesionych rąk, czy rzędy papierowych głów, twarzy setek i tysięcy ludzi, istnień, które nieuchronnie zaczynają i kończą bezustanne funkcjonowanie w wielkiej fabryce życia i śmierci.
To właśnie pojęcie ludzkiej masy skłoniło mnie do próby jego zobrazowania. Jest w pojęciu masy jakaś prawda o nas, o ludziach. Że każdy jest niepowtarzalny i autentyczny – a zarazem ginie w tłumie podobnych do siebie z wyglądu, z zachowań i przekonań, z umiejętności i ze skłonności – innych równie niepowtarzalnych jednostek.
To opowieść o szczególnym paradoksie – o człowieku tracącym autonomię w zderzeniu z anonimowym zbiorem ludzi.
Interesuje mnie zagadnienie zbiorowości przeciwstawionej jednostce. Z racji szerokiego pola kontekstowego, jakie rodzi ten temat, chcę mówić o warstwach znaczeniowych wybranych tylko zjawisk czy rzeczy, dzięki którym buduję swoją plastyczną wypowiedź.
Postać ludzka, która pełni funkcję nadrzędną i jednocześnie spajającą kształt moich prac, sąsiaduje z formami sugerującymi określoną przestrzeń semantyczną.
Moim zamiarem nie jest ilustrowanie zagadnień, które dotyczą człowieka dosłownie. Chcę te zagadnienia za pomocą rozmaitych form tylko zasugerować – tak, aby sugerowały, budziły po stronie odbiorcy stosowne skojarzenia; by – sprzyjając moim jako autorki intencjom – prowokowały go do formułowania interpretacji dotyczących również jego samego.
It is a tale of a particular paradox of man losing autonomy when juxtaposed against an anonymous set of people. I am primarily concerned with the issue of community as opposed to individuality. Because of the wide contextual field rising within the submitted topic, I shall describe the levels of meaning of the chosen phenomena and matters, which are the basis for developing my artistic statement. The human figure, being over-functional at present and at the same time cementing the represented form of my works, is close to the formats suggesting a specific semantic frame. It is not my intention to illustrate specific issues concerning the human literarily. All I intend to do is to suggest these issues using a range of various forms, so that they become suggestions themselves and provoke the receiver’s associations. Promoting my intentions as an author, they should simultaneously provoke the receiver to formulate interpretations concerning him/her at some points.